środa, 24 maja 2017

Kwietniowe nowości

  W poprzednim poście było o naszej psiej szafie, za to w tym-będzie o nowych akcesoriach, które pojawiły się u nas pod koniec kwietnia.


Kaganiec JVM-jak już pewnie wspominałam, posiadałyśmy takowy przez pewien okres czasu, nim kochany pies postanowił go sobie niepostrzeżenie zdjąć(później to już szczęście znalazcy). Sprawował  i sprawuje się dobrze. Jest bardzo lekki i wygodny dla psa. Jestem z niego bardzo zadowolona. To świetne uczucie w końcu powrócić do fizjologa(już nie jest wstyd jechać autobusem).



Szarpak ''Teddy'' z IPO-SKLEPu-świetna zabawka, za nieduże pieniądze. Na tą chwilę jest bez szwanku, super się nią szarpie, rączki są (o dziwo!) dosyć przyjemne dla rąk. W dodatku Sonia zdecydowanie go polubiła.


Saszetka na smakołyki Trixie-nie zawsze mam ochotę brać ze sobą nerkę, a upychanie karmy po kieszeniach stało się irytujące(no i nieprzyjemne). W końcu zdecydowałam się na jakąś saszetkę. Nie sprawdzałam jej wymiarów i sądziłam, że będzie większa, ale mimo wszystko jestem zadowolona, mieści mi się w niej idealna ilość karmy(np na jeden trening czy spacer).


Kamizelka chłodząca Hurtta-od długiego czasu myślałam o derce chłodzącej Hurtta, jednak zawsze coś stawało na przeszkodzie, żeby wziąć się na porządnie za szukanie jakiejś. Kiedy zobaczyłam grupowe zamówienie Hurtta z Finlandii i ceny kamizelek, natychmiast stwierdziłam, że ją biorę. Cieszę się, że idealnie pasuje na So. Jak na razie jestem z niej całkiem zadowolona, niestety strasznie szybko schnie, a woda spada raczej w dół kamizelki, po niedługim czasie na grzbiecie jest praktycznie sucha. Mimo wszystko jestem pewna, że kiedyś 'uratuje nam życie' podczas upału. 


Szelki Hurtta Y-przez moje maniactwo Hurtty często przewijały się w myślach, w pewnym momencie zupełnie z nich zrezygnowałam, następnie znowu powróciłam, ale do innego modelu(który swoją drogą nadal kiedyś tam planuję kupić). Nie brałam już pod uwagę Y'ów, aż zobaczyłam ich cenę na Hurttowym zamówieniu z Finlandii. A, że i tak brałam kamizelkę(o której mowa w opisie wyżej), postanowiłam je dobrać. Nie żałuję tego, wystarczają nam np. do swobodnego biegania przy rowerze, albo czasami na spacery, Na zdjęciach Sonia wygląda, jakby wbijały jej się w pachy, ale na szczęście w rzeczywistości tak nie jest. 


A jakie były Wasze ostatnie psiarskie zakupy? Może pisaliście o nich haul? Albo po prostu chcecie opowiedzieć? Pochwalcie się w komentarzu!
                                                         Pozdrawiamy S&W!